
#JestemWzorem – rozmowa z Weroniką Zator, stypendystką projektu Klub Cyfrowych Możliwości
– W niedalekiej przyszłości będę prowadziła badania teledetekcyjne na podstawie danych satelitarnych, a moim obszarem badań będzie Mars – mówi Weronika Zator, studentka geoinformatyki na Politechnice Wrocławskiej, stypendystka projektu Klub Cyfrowych Możliwości.
Jeśli dotychczas wydawało Wam się, że niestandardowe zawody związane z nowymi technologiami są bardziej dla mężczyzn niż dla kobiet, to teraz zmienicie zdanie. W naszej kolejnej rozmowie z cyklu #JestemWzorem Weronika Zator opowiada między innymi o marzeniu studiowania na Politechnice Wrocławskiej, które się spełniło, o „misjach” pozaziemskich i o tym, czego nauczył ją projekt Klub Cyfrowych Możliwości. Przyjemnej lektury!
Jak to się stało, że zostałaś studentką Politechniki Wrocławskiej?
Już od szkoły podstawowej wiedziałam, że chcę iść na tę uczelnię. W tamtym okresie byłam na Mistrzostwach Dolnego Śląska w Sudoku, właśnie na Politechnice we Wrocławiu. Jako osoba z małego miasta, z małej szkoły, po wejściu do samego gmachu, a zwłaszcza wizyta w sali wykładowej, gdzie odbywały się Mistrzostwa zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Pomyślałam: wow, tutaj będę studiować. Było to w IV-V klasie i później nic się w tej kwestii nie zmieniło – trzymałam się tej decyzji bez żadnych wątpliwości.
Dodatkowo, naszą opiekunką na tym turnieju była wtedy bardzo zaangażowana nauczycielka, która na co dzień uczyła nas matematyki. W swojej pracy stawiała przede wszystkim na naszą aktywność w trakcie zajęć, na kreatywne podejście do rozwiązywanych zadań. Na pewno ona również miała duży wpływ na to jak – już na etapie szkoły podstawowej – postrzegałam przedmioty ścisłe.
A dlaczego akurat geoinformatyka?
Ta decyzja została podjęta dopiero po dokładniejszym zapoznaniu się z ofertą kierunków studiów.
Po gimnazjum poszłam do technikum ekonomicznego, ale szybko uznałam, że – dokumenty, druczki i formalności nie są dla mnie. Postanowiłam więc wtedy zapisać się na darmowe zajęcia prowadzone w ramach kółka informatycznego. Dotyczyły one robotyki i programowania, dlatego zdecydowałam się spróbować swoich sił w tym kierunku. Początkowo myślałam o informatyce. Finalnie postawiłam na geoinformatykę – interesuję się też naukami przyrodniczymi, więc to połączenie okazało się dla mnie idealne.
A co najbardziej lubisz w tym kierunku studiów?
Zdecydowanie interdyscyplinarność. Te studia łączą w sobie wiele różnych dziedzin i przez to dają dużo możliwości, jeśli chodzi o dalszą ścieżkę. Zdobywamy wiedzę np. z programowania w różnych językach, uczymy się też nt. uczenia maszynowego czy przetwarzania danych satelitarnych. Mamy dzięki temu szansę, żeby zorientować się, co nas najbardziej interesuje.
A Ty masz już odpowiedź na to pytanie? Widzisz siebie w jakimś konkretnym miejscu zawodowym, np. za 10 lat?
Tak! W niedalekiej przyszłości będę prowadziła badania teledetekcyjne na podstawie danych satelitarnych, a moim obszarem badań będzie Mars i generalnie obszar pozaziemski. Z tym wiąże się temat mojej pracy inżynierskiej. Interesują mnie też badania mórz i oceanów, to alternatywny plan. Generalnie – stawiam na nietuzinkowe tematy przyrodnicze. A na czym konkretnie się skończy? Czas pokaże.
A jak to wygląda, jeśli chodzi o proporcje płci na Twoim kierunku?
Na początku dziewczyny stanowiły większość osób na kierunku, ale teraz – na trzecim roku – proporcje są wyrównane.
To bardzo ciekawe. Kierunek technologiczny, na którym nie dominują mężczyźni – taka sytuacja nie zdarza się często.
Myślę, że w tym przypadku właśnie interdyscyplinarność – połączenie technologii z wątkami przyrodniczymi – sprawia, że ten kierunek jest wybierany niezależnie od płci. Na innym wydziale Politechniki Wrocławskiej, gdzie są takie kierunki jak informatyka techniczna czy algorytmiczna, sytuacja wygląda zupełnie inaczej – są np. 4 dziewczyny na 50 chłopaków, czyli ogromna dysproporcja.
A co Twoim zdaniem może zachęcić dziewczyny, które są teraz na etapie szkoły podstawowej, do tego, żeby wybierać kierunki ścisłe?
Na pewno zaangażowani nauczyciele, w ciekawy sposób podchodzący do swoich przedmiotów. Weźmy na przykład chemię. Można pokazać doświadczenia, eksperymenty, efekty albo tylko o nich opowiadać. W tym pierwszym przypadku na pewno zdecydowanie łatwiej będzie zainteresować tematem – i dziewczęta, i chłopców. Warto pokazywać sytuacje, w których wiedza wychodzi poza książki i przekłada się na coś namacalnego. Najlepsza zachęta to doświadczanie.
Czyli z jednej strony pewnego rodzaju „namacalność” działań i ich efektów, a z drugiej, po raz kolejny już w naszej rozmowie, pojawia się postać nauczyciela.
Tak, autorytety czy wzory do naśladowania w postaci inspirujących osób prowadzących zajęcia mają w moim odczuciu ogromne znaczenie.
A co jeszcze Twoim zdaniem, poza pokazywaniem, że np. dziewczyny mogą z powodzeniem zajmować się dziedzinami technologicznymi, czego przykładem jesteś w projekcie Klub Cyfrowych Możliwości, można zrobić, żeby walczyć ze stereotypami dotyczącymi płci i konkretnych zawodów?
Na pewno trzeba działać i pokazywać dzieciom różne możliwości, bo dopóki same czegoś nie spróbują, nie przekonają się, co jest dla nich stworzone. Bez tego będą po prostu powielać utarte stereotypy. Właśnie dlatego tak ważne jest doświadczanie i wyciąganie wniosków – udział w kółkach zainteresowań czy zajęciach takich jak Klub Cyfrowych Możliwości realnie ułatwia dzieciom określenie własnej drogi.
Warto też pamiętać, że raz wybrana ścieżka nie musi być ostateczna – sama jestem tego przykładem. Dziewczyna, która wybierze profil humanistyczny w liceum, może później pójść na uczelnię techniczną, jeśli poczuje, że to właśnie tam leżą jej mocne strony. I to jest całkowicie w porządku. Najważniejsze to mieć odwagę, by próbować i szukać swojego miejsca.
A jak widzisz w tym wszystkim rolę otoczenia – rodziny, nauczycieli, przyjaciół? I jak to było w Twoim przypadku – miałaś wspierające środowisko, czy raczej ktoś podważał Twoje decyzje, co do kierunku kształcenia?
Ze strony najbliższych mi osób nigdy nie było żadnej presji, że muszę być np. lekarką czy prawniczką i to był duży plus. Domyślam się jednak, jak trudne musi być mierzenie się z oczekiwaniami innych. Taka sytuacja często zmusza młodych ludzi do walki o siebie.
A gdybyś spotkała się z takimi rodzicami, którzy myślą stereotypowo i w ogóle nie biorą pod uwagę, że ich córka może wybrać ścieżkę edukacji związaną z nowymi technologiami, to co byś im powiedziała?
Na pewno doradziłabym im, żeby porozmawiali ze swoją córką. Jeśli spotkalibyśmy się np. przy okazji warsztatów, poprosiłabym, żeby zapytali, jak jej się podobało. Jeśli będzie zadowolona i uzna, że zajęcia były ciekawe, to będzie najlepsze potwierdzenie, że takie tematy mogą być dla niej.
Sam fakt rozmowy jest tutaj kluczowy. Dzieci w tym wieku, czyli na etapie szkoły podstawowej, jeśli mają dobrą relację z rodzicami, powiedzą wszystko szczerze.
Na zakończenie naszej rozmowy chcemy Cię jeszcze zapytać o projekt Klub Cyfrowych Możliwości. Jak się o nim dowiedziałaś i co Cię skłoniło do udziału?
Zobaczyłam informację na Facebooku. Wcześniej, w ramach innego projektu, byłam na wolontariacie, gdzie prowadziłam zajęcia technologiczne dla dzieci z małych miejscowości, więc miałam już trochę doświadczenia. Pomyślałam, że mam okazję jeszcze bardziej się rozwinąć w tym kierunku. Spróbowałam i dostałam się. Za mną pierwsza „edycja”, ale planuję zostać w projekcie na kolejny rok. 😊
A czego się nauczyłaś dzięki udziałowi w tym projekcie?
Na pewno zyskałam znacznie więcej cierpliwości. Dzieci są bardzo różne. Jedne uczą się szybko i lubią działać w grupie, inne wolą pracować samodzielnie. Zdarzają się też dzieci np. w spektrum autyzmu, do których trzeba jeszcze inaczej podejść. Dzięki temu nauczyłam się radzić sobie w różnych sytuacjach i na bieżąco reagować na zmieniające się okoliczności.
Czy jest coś, co szczególnie zapamiętasz z tego doświadczenia?
Zdecydowanie wdzięczność dzieci. To było niesamowite potwierdzenie tego, że takie działania mają sens. Zdarzyło mi się dostać po zajęciach bombonierkę, a dwójka chłopców raz przybiegła się do mnie przytulić, następnie przybili „żółwika” i podziękowali za super zajęcia – to na pewno ze mną zostanie na długo.
Czym zachęciłabyś inne studentki do udziału w projekcie?
Po pierwsze – możliwość uczenia dzieci i sam fakt, że można mieć wpływ na to jak będą postrzegały świat, jakie podejście będą miały do technologii. Możemy też być dla nich po prostu wzorem i “ulubionym” nauczycielem, którego same kiedyś miałyśmy w szkole. Po drugie – można poznać fajne dziewczyny. Z niektórymi studentkami, z którymi prowadziłam warsztaty zbudowałyśmy relację, która przeniosła się poza projekt. Byłyśmy razem na festiwalu podróżniczym, niebawem wybieramy się na koncert. Na co dzień mieszkamy w znacznej odległości od siebie – ja jestem z Wrocławia, a jedna z dziewczyn np. z Gdańska. Nowe znajomości z całej Polski to bardzo duży plus!
Dziękujemy za rozmowę!
Zobacz więcej

Elżbieta Jezierska-Ziemkiewicz – konstruktorka polskich komputerów
Jeżeli myślicie, że tylko za granicą kobiety zasłynęły w dziedzinie technologicznej – to odmienimy Wasze przekonanie. Polska również może się pochwalić wybitnymi kobiecymi postaciami, które przyczyniły się do rozwoju informatycznego. Jedną z naszych reprezentantek w tej dziedzinie jest Elżbieta Jezierska-Ziemkiewicz i to jej historię przedstawimy w kolejnej części naszej serii #KobietywICT.

#JestemWzorem – rozmowa z Faustyną Smarzewską, stypendystką projektu Klub Cyfrowych Możliwości
– Błędy są naturalne. O sukcesie nie świadczy to, ile ich było po drodze, tylko to, czy się nie poddaliśmy – mówi Faustyna Smarzewska, studentka Inżynierii i analizy danych na Politechnice Lubelskiej, stypendystka projektu Klub Cyfrowych Możliwości.

Susan Kare – kobieta, która nadała komputerom uśmiech
Czy wyobrażacie sobie komputer bez ikon? Bez kosza, folderów, czy małych symboli, które podpowiadają, co zrobić dalej? Dziś to coś tak oczywistego, że niemal niewidzialnego. A jednak ktoś to musiał wymyślić.
Tą osobą była Susan Kare. Jej historia to jeden z najbardziej inspirujących przykładów tego, że do świata technologii można wejść zupełnie nieoczywistą drogą – i realnie go zmienić.
Susan to kolejna bohaterka naszej serii #KobietywICT. Poznajcie jej historię!